Pan Michał z rodziną. Fot. Czesława Włuka
- Nazywam się Patrycja. Piszę te słowa jako żona Michała i mama naszych dwóch córeczek – tak zaczyna się opis zbiórki na portalu zrzutka.pl. W grę wchodzi walka o zdrowie i życie mieszkańca Lublińca.
Diagnozę postawiono w 2024 r. - glejak, bardzo groźny nowotwór. Pan Michał przeszedł pierwszą operację. Na kolejną lekarze na razie nie chcą się zgodzić – guz znajduje się w miejscu, którego nie da się bezpiecznie usunąć. Powoduje ucisk. Trwa chemioterapia.
Mieszkaniec Lublińca miewa problemy z pamięcią, zdarzają się chwile zagubienia, chwile, które dla niego samego są bardzo trudne.
- Był moment nadziei. Michał wrócił do pracy, chciał sprawdzić, czy życie może jeszcze być normalne. Chciał poczuć się potrzebny, silny, obecny. Niestety, choroba znów o sobie przypomniała. Dziś Michał jest w domu, a my nie przestajemy walczyć.
Moim największym pragnieniem jest to, żeby Michał świadomie był obecny w życiu naszych dzieci – zaznacza pani Patrycja.
Ich córki są małe, Iza ma 7 lat, Ala półtora roku. Widzą zmęczenie taty, jego gorsze dni, jego nieobecność wtedy, gdy bardzo chciałby być w pełni sił. Widzą więcej, niż powinny widzieć dzieci.
Cel zbiórki to 100 tys. zł. Pieniądze pójdą na: dalsze leczenie i diagnostykę, rehabilitację neurologiczną, leki i suplementy, prywatne konsultacje specjalistyczne, dojazdy do placówek medycznych, poszukiwanie i wdrażanie możliwych terapii, wsparcie w codziennym funkcjonowaniu.