Zdjęcie ilustracyjne, archiwum SG
Działo się ostatnio na lotnisku w Pyrzowicach, strażnicy graniczni mieli pełne ręce roboty.
We wtorek, 10 lutego, jeden z pasażerów, Polak, wybierał się na urlop do Egiptu. Jednak podczas kontroli okazało się, że ma w kieszeni dwie sztuki amunicji strzeleckiej.
Mężczyzna wyjaśnił, że jest myśliwym, posiada zezwolenie na broń i amunicja należy do niego.
- Po prostu przypadkowo kurtkę, z którą był na ostatnim polowaniu, zabrał z sobą w podróż i nie był świadomy, że ma naboje w kieszeni. Gdy powróci z Sharm El Sheikh, czynności w tej sprawie będą kontynuowane – informuje por. Szymon Mościcki, rzecznik prasowy śląskiego oddziału straży granicznej.
W nocy z wtorku na środę strażnicy graniczni otrzymali natomiast informację o pozostawionym bagażu bez opieki w terminalu C. Powołano sztab kryzysowy, ewakuowano 10 osób.
Podjęto czynności rozpoznania minersko-pirotechnicznego w celu sprawdzenia bagażu – znajdowały się w nim jednak tylko rzeczy osobiste, ubrania.
Działania nie spowodowały opóźnień w ruchu lotniczym. Tylko jeden samolot, po przylocie z Marsa Alam, z pasażerami na pokładzie pozostał na płycie lotniska do momentu zakończenia akcji.
Czytaj też:
Lubliniec. Kiepskie wieści w sprawie szpitala
Lubliniec. Zamkną przejazd kolejowy na Powstańców Śl.
Bilans „Czystego Powietrza” na Śląsku
Nasz zespół będzie koncertował w Stanach Zjednoczonych
[ZT]12893[/ZT]