Staw Piegża, znany także jako Kaczy Staw, ponownie zmaga się z niskim poziomem wody. Fot. Jarosław Myśliwski
Staw Piegża, znany także jako Kaczy Staw, ponownie zmaga się z niskim poziomem wody. Po ubiegłorocznym niemal całkowitym wyschnięciu zbiornika, sytuacja poprawiła się jesienią, jednak poprawa nie utrzymała się do wiosny. Dziś problem wraca, budząc niepokój wśród przyrodników i mieszkańców regionu.
Położony na terenie Nadleśnictwo Lubliniec Staw Piegża stanowi jeden z ważniejszych punktów na przyrodniczej mapie okolic Lubliniec.
Staw Piegża to dawny zbiornik hodowlany, który w 2004 roku objęto ochroną jako użytek ekologiczny. Decyzję podjęto ze względu na unikalne zbiorowiska wodne, torfowiskowe i bagienne oraz jego znaczenie jako ostoi ptactwa wodnego.
W przeszłości był miejscem lęgowym wielu rzadkich gatunków ptaków, takich jak zausznik, rybitwa czarna, błotniak stawowy, cyraneczka czy gągoł. Wahania poziomu wody mogą jednak poważnie wpłynąć na życie ptactwa.
– Jeżeli są takie wahania poziomu wody, to dla ptactwa to duży problem – mówi Włodzimierz Czernik, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Lubliniec.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"887"}
Przyczyn pogarszającej się sytuacji hydrologicznej jest kilka. Jedną z nich jest niewydolne zasilanie ciekiem wodnym.
– Staw jest zasilany ciekiem, ale jego wydajność jest bardzo niska. Dodatkowo bobry wybudowały tamy, co wpływa na przepływ wody – wyjaśnia rzecznik.
Nie bez znaczenia pozostają również warunki pogodowe. Zbiornik jest płytki i w dużej mierze zależny od opadów.
– Jeżeli spadnie odpowiednia ilość deszczu, staw się wypełni. Jeśli nie – może powtórzyć się scenariusz z ubiegłego roku. W marcu spadło zaledwie kilka milimetrów deszczu – dodaje.
Obecna sytuacja pokazuje, jak wrażliwe są lokalne ekosystemy na zmiany klimatyczne i hydrologiczne. Dla mieszkańców regionu oraz miłośników przyrody Staw Piegża pozostaje miejscem wyjątkowym – ale jego przyszłość zależy od wielu czynników, w tym od pogody i ewentualnych działań ochronnych.
Jeśli trend się utrzyma, jeden z najcenniejszych przyrodniczo obszarów w rejonie Lublińca może ponownie stanąć na skraju całkowitego wyschnięcia.

Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi redakcja.
::news{"type":"see-also","item":"13166"}