Zamknij

W butach od Baty dookoła Polski. Piechurzy wyruszli na wyprawę z Koszęcina, 3 maja 1936 roku

13:41, 14.04.2022 | aj
REKLAMA

Aleksander Mazur miał 20 lat a Paweł Słodczyk – 26, kiedy 3 maja 1936 roku wyruszyli z Koszęcina w pieszą podróż dookoła Polski. Byli wyposażeni w rekomendację ze Związku Strzeleckiego, w której proszono o wsparcie materialne i pomoc w znalezieniu noclegu dla wędrowców, oraz w buty z Baty. Firma, w zamian za reklamę, zapewniła im bezpłatne naprawy na trasie. Przydały się, bo w trakcie 235 dni przeszli 5,5 tys. km i odwiedzili 200 miejscowości. Do Koszęcina wrócili w grudniu. Niezwykłą historię koszęcińskich piechurów, w której sporo jest jeszcze znaków zapytania, odkryła animatorka kultury Katarzyna Mańko. Poświęciła jej blog http://pieszo1936.blogspot.com/.

Katarzyna Mańko, w ramach stypendium od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, realizowała projekt związany z historią Koszęcina. W dzienniku "Polska Zachodnia" z 1936 roku natknęła się na wzmiankę o powrocie Mazura i Słodczyka do Koszęcina. Okazało się, że niewiele osób o nich słyszało. Z Katarzyną Mańko skontaktował się wnuk Aleksandra, Marek Duda. Dziadek przekazał mu dziennik wyprawy — bezcenny dokument, który potwierdza, że naprawdę pokonali tysiące kilometrów. Dowodem są pisemne potwierdzenia z miejscowości i majątków, w których się zatrzymywali, pieczątki ze sklepów Baty, wpisy o reperacjach butów, życzenia na drogę. W dzienniku nie ma natomiast relacji z samej podróży. Wszystko wskazuje na to, że przygotowywali się do napisania książki o swojej wędrówce. Jedna z ulotek mówi o tym, że w trakcie drogi zbierali datki na jej wydanie. Najwidoczniej codzienność zweryfikowała te plany.

W butach od Baty dookoła Polski. Piechurzy wyruszli na wyprawę z Koszęcina, 3 maja 1936 roku

Piechurzy – kim byli?

Wiadomo, że wcześniej bez efektu poszukiwali pracy. Czemu zdecydowali się na wyprawę? — Takie decyzje to przywilej młodości, pamiętajmy, że mieli 20 i 26 lat. Okryłam, że w latach 30. takich wypraw było w Polsce kilka, trasa jednej z nich biegła przez Koszęcin. Może to było motywacją? — mówi Mańko. Wędrowcy w dzienniku zaznaczają:

"Podróż nasza turystyczno - krajoznawcza ma na celu nie tylko poznanie kraju, folkloru, czarującej Huculszczyzny, poezje szumiącej naszej Wileńszczyzny, Poznańskiego i Górnego Śląska, ale przede wszyskiem wysłuchania jego trosk i z nim po ukończeniu podróży będziemy się starali podzielić z całym społeczeństwem Rzeczypospolitej, w postaci wydania cyklu odczytów oraz opisu wrażeń z naszej wycieczki po kraju w serii pamiętników dla dobra naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej!". 

Aleksander Mazur pochodził z Jędryska. Po powrocie znalazł prace na kolei. W czasie II wojny światowej trafił do niewoli. Po uwolnieniu i powrocie na Śląsk pracował w tarnogórskiej parowozowni. Zmarł w 2000 roku w Koszęcinie. Dużo mniej wiadomo o Pawle Słodczyku. Podobno zginął podczas Powstania Warszawskiego w 1944 roku. Mazur był zrzeszony w Związku Strzeleckim, Słodczyk – w Związku Powstańców Śląskich. Katarzyna Mańko znalazła na liście trzech Słodczyków, ale nie Pawła. Wyprawa na pewno wpłynęła na ich życie. — Nauczyła ich zaradności, zdobyli nowe umiejętności, to była lekcja życia — zaznacza. 

Bata i Związek Strzelecki

Organizacja oraz firma produkująca buty to klucz do tej niezwykłej wyprawy. Związek Strzelecki dał piechurom z Koszęcina rekomendację oraz wsparcie w szukaniu noclegów, czy pieniędzy na kontynuację wędrówki. W dzienniku znajduje się wpis prezesa koszęcińskiego oddziału ZS Pawła Pietruszki (jednocześnie naczelnika gminy) i sekretarza oddziału Jana Famuły oraz fragment zaświadczenia ze Związku Powstańców Śląskich. Współpracę z Batą załatwił im wspólny przyjaciel, który pracował w firmie. Bata wyposażyła ich w buty na drogę, mogli liczyć na bezpłatne naprawy lub wymianę. W zamian reklamowali firmę rozdając ulotki, ale nie tylko.

"Turyści Śląscy zgłosili się w naszej filji. Panowie kierownicy! Przeszło 3 000 kilometrów prześli na naszych bagańczych. Jest to dla nas dobrą reklamą, nie szablonową. Ja sam będąc jeszcze w Lublińcu wydałem im te bagańcze i przekonałem się, że naprawdę reklamują nasze wyroby. Przeto proszę Was nie zapominajcie o tych panach, oni zasługują na wspieranie z naszych rąk" — pisze w Płocku J. Ćwieląg, prawdopodobnie kierownik sklepu w Lublińcu, który w trakcie ich wędrówki został stamtąd przeniesiony do Płocka. Katarzyna Mańko podejrzewa, że to on był "przyjacielem" od Baty.

W Płocku wymieniają bagańcze na kanadyjki — buty turystyczne, żeby je w dalszej wędrówce zareklamować. Pierwsza reperacja nastąpiła w Stanisławowie: "Otrzymane kanadyjki w Płocku zreperowano po przejściu  2.000 km w ten sposób mogliśmy się przekonać o trwałości tego obuwia: wytarte były jedynie zelówki, wierzch natomiast zupełnie nie uszkodzony. Turystom życzę szczęścia na dalszą drogę". Potem były naprawy w Kałuszu i Przemyślu, a w Tarnowie Słodczyk wymienił kanadyjki na bagańcze. Z dziennika wynika, że do Chorzowa dotarli 20 grudnia. Potem jest jeszcze pieczątka z sklepu Baty w Tarnowskich Górach przy ul. Krakowskiej 10. Ale nie ma daty. Przed świętami Bożego Narodzenia piechurzy wrócili do Koszęcina.

Autografy 

Trochę światła na wydarzenia z podróży rzuca wywiad udzielony przez Aleksandra Mazura w 1998 roku i opublikowany w lublinieckim wydaniu "Dziennika Zachodniego". Na pomysł wędrówki miał wpaść Paweł. W większych miastach zatrzymywali się na dzień lub dwa, starali się je zwiedzać. Tam gdzie były filie Baty nie mieli problemów z wyżywieniem, czy noclegiem. W miasteczkach i wsiach o pomoc prosili sołtysów. Zauważyli różnicę między zamożnym Śląskiem, a biedą panującą na wschodzie kraju. Przed wspomnianym Stanisławowem zostali napadnięci przez dwóch mężczyzn, ale jak relacjonuje Mazur jego towarzysz sprawnie sobie z nimi poradził. Z kolei Katarzyna Mańko zwraca uwagę, że w Świrzu życzenia wpisał do dziennika Tadeusz Komorowski "Bór", mąż tamtejszej dziedziczki.

Artykuł archiwalny Alicji Jurasz, ukazał się w "Gwarku" z 1 września 2015 r.

[ZT]1230[/ZT]

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%