Autorka rozprawy doktorskiej potwierdziła, że długotrwałe wdychanie dioksyn zawartych w pyle zawieszonym z przydomowych kominów wpływa na skrócenie życia mieszkańców.
Przyzwolenie na spalanie śmieci wynika z różnych powodów, często ekonomicznych. Część mieszkańców szuka oszczędności kosztem środowiska. Nie zdają sobie sprawy, że spalanie plastiku, ubrań czy starych mebli uwalnia toksyczne substancje, które działają rakotwórczo na nich i sąsiadów, zatruwają powietrze w całej miejscowości, przenikają do wód i gleby.
Aleksandra Duda zauważa także, że ilość pyłu zawieszonego w powietrzu (PM) mierzona jest w pomiarach dobowych. Każdego dnia o poranku jego poziom utrzymuje się w normie, a po południu, kiedy mieszkańcy zaczynają palić w piecach, gwałtownie wzrasta. Do każdej cząsteczki pyłu zawieszonego wydobywającej się z naszych kominów są „przyklejone” rakotwórcze dioksyny.
- Już w połowie września rozpocznie się sezon grzewczy. Warto więc uświadomić posiadaczy pieców, w których palone są śmieci, z jakimi konsekwencjami wiąże się ten proceder dla nas wszystkich – komentuje mieszkanka Lublińca.
Czytaj też:
XX Święto Kwitnącego Różanecznika w Pawełkach. Rododendrony, ekologia i...
Ekoprzedszkolak 2026. 300 tys. zł dla przedszkoli
Powiat lubliniecki. Wpadka na Ogrodowej
::news{"type":"see-also","item":"13940"}
Agnieszka Reczkin [email protected]